Herbata na czterech nóżkach, w spodenkach i czapce

Herbata, uosobiona, wyposażona w nóżki, lubi się przebierać. Znalazła, najwyraźniej, upodobanie w tym, co do niedawna było ludzką domeną.
Szwajcarska marka Bodum, specjalista z zakresu parzenia kawy i herbaty, raz po raz zachwyca swoich wielbicieli pomysłowymi imbrykami o intrygująco-zabawnej konstrukcji. Tym razem – przed Państwem herbata na czterech nóżkach, w spodenkach i czapce.

zaparzacz

fot. zaparzacz

Zobacz również: Stołek czy pufa?

Zaparzacz Jesper (link) zdaje się być wyjątkowo „ruchliwy” mimo rzucającej się w oczy „tuszy”. Jego „puszyste”, szklane ciało wspiera się na czterech stalowych, ładnie profilowanych stopkach, które przechodzą w przypominającą szelki konstrukcję opasującą Jesper. Ten półtoralitrowej pojemności zaparzacz na bogate „życie wewnętrzne”. W środku znajdziemy akrylowy wkład na herbaciane wiórki, czy liście. Koszyczek ma otwory, przez które do wrzątku przenikać będzie, na podobieństwo wielobarwnych nici, herbaciana esencja. Kiedy herbata będzie gotowa, wystarczy wyjąć wkład, a Jesper z ochotą posłuży jako imbryczek do serwowania aromatycznego naparu.

zaparzacz

fot. zaparzacz

Kolejny, równie sympatyczny w kształcie zaparzacz Kenya (link) marki Bodum, kojarzy się z urwisem odzianym w krótkie spodenki. Oczywiście, stalowa taśma opasująca litrową Kenyę może wywoływać przeróżne skojarzenia.
Kenya marki Bodum jest inna od Jectera z tego względu, że jest zaparzaczem tłokowym. Do stalowego koszyka, osadzanego na brzegu szklanego dzbanka, wsypuje się herbatę. Kiedy napar osiągnie żądaną moc, opuszcza się mocowany w pokrywce tłoczek. Herbaciane liski lub wiórki zostają zamknięte w dolnej, pozbawionej otworów, części koszyka. Dzięki temu herbata nie wzmacnia już dalej swojej potęgi, a koszyka nie trzeba wyjmować z zaparzacza.
Litrowa Kenya o egzotycznej, przesyconej afrykańskimi klimatami, będzie prawdziwym mistrzem herbacianego czasu.

zaparzacz

fot. zaparzacz

Ostatni z trójki „przebierańców” marki Bodum to zaparzacz The de Chine (link). Kiedy widzi się jego zaparowaną, szklaną pokrywkę, przychodzi na myśl puchata czapka z białego futra lub wełny. Ten zabawny zaparzacz kojarzący się ze słoikiem na miód, jest wcieleniem przytulności. Patrząc na niego, czuje się niemal w dłoniach jego rozgrzewające ciepło. Litrowy The de Chine marki Bodum jest – na podobieństwo Jesper – zaparzaczem wyposażonym w stalowe sitko, w którym parzy się herbatę. Kiedy napar jest gotowy, siteczko wyjmuje się z zaparzacza, który, dzięki zgrabnemu dzióbkowi, służy teraz jako imbryk.
Wszystkie trzy zaparzacze stworzono z bardzo wysokiej jakości szkła borosilikonowego, które nie zawiera ołowiu. Z tego też wzglądu zaparzaczy Bodum mogą używać alergicy i czerpać przyjemność z delektowania się herbatą w uroczym stroju.

Jeśli szukać prezentu, który przypadnie do gustu każdemu wielbicielowi herbacianych smaków, znaleźć go można wśród pomysłów szwajcarskiej marki Bodum. Ten niekwestionowany specjalista od herbacianych tajemnic wie, w co ubrać pyszny napój, by smakował jeszcze lepiej.

Sklep www.smakprostoty.pl (link) z upodobaniem urządza sobie popołudniowy tea time z wyjątkowo pomysłowymi zaparzaczami Bodum.

Sending
Ocena artykułu
0 (0 głosy)