Mszyca świerkowa zielona

świerk

fot. świerk

Mroźna i śnieżna zima co roku cieszy ogrodników i dendrologów. Bywają bowiem lata, gdy pogoda wykonuje dużą część ich pracy. W tym roku mróz z pewnością nie zaszkodził szkodnikom. By zginęły jaja pasożyta mszycy świerkowej zielonej Elatobium abietinum, szczególnie niebezpiecznej dla świerka kłującego, w tym formy srebrzystej, potrzebne są mrozy do -20°C.

Ten pospolity w całym kraju pluskwiak pojawia się na drzewostanach z udziałem świerka już w kwietniu, żerując na nim do jesieni. Mszyca świerkowa należy do mszyc odbywających pełen cykl rozwojowy na świerku. W połowie kwietnia z zimujących na pędach drzewa jaj wylęgają się larwy. Z nich powstają bezskrzydłe samice dające początek uskrzydlonym koloniom. W okresie, gdy kolonia bezskrzydłych mszyc staje się zbyt liczna, pojawiają się uskrzydlone samice, które przelatując na nowe rośliny dają początek następnym koloniom. Największą liczebność mszyc odnotowuje się na przełomie kwietnia i maja.

Mszyce żerując na spodniej stronie igieł latem wysysają z nich soki, a jesienią składają na nich jaja, z których wiosną pojawi się kilka nowych pokoleń mszyc. Podczas pożywiania się sokami z rośliny, ślina tych szkodników zatyka pory igieł, w konsekwencji, czego żółkną one i opadają. Sok roślinny jest bardzo bogaty w cukier, ale ubogi w białko, które jest niezbędne do rozwoju mszyc. Aby uzupełnić zapotrzebowanie na białko, mszyce wysysają o wiele więcej soku niż mogą przetrawić. Nadmiar cukru wydalają, stąd określenie ich odchodów jako rosa miodowa. Dysponując korzystnymi warunkami mszyca świerkowa może opanować całe drzewo i stać się przyczyną zamierania igieł na ubiegłorocznych i starszych przyrostach. Wraz z końcem maja maleje liczebność populacji. Latem można jeszcze dostrzec pojedyncze osobniki bezskrzydłe, a z końcem lata pojawiają się już jednak osobniki uskrzydlone, zasiedlające nowe drzewa. W tym okresie rozwija się również pokolenie płciowe, dzięki któremu powstaną jaja, mające przetrwać zimę.
Obecność mszycy świerkowej zielonej może być przyczyną szybkiego żółknięcia i zamieniania igieł. Mszyca żerując na pędach ubiegłorocznych i starszych, nie uszkodzi tegorocznych przyrostów, dzięki czemu zaatakowane drzewa nie zamierają. Regeneracja uszkodzonych pędów i koron może jednak trwać latami.

Najczęstszym stosowanym środkiem do walki z mszycami są stosowane w ciągu całego sezonu wegetacyjnego chemiczne środki mszycobójcze, które powinniśmy pierwszy raz zastosować już wczesną wiosną, bezpośrednio po zauważeniu rozwoju pierwszych kolonii. Pierwszy oprysk wykonajmy przed ruszeniem wegetacji. Najbardziej charakterystycznym i najlepszym okresem będzie pora kwitnienia forsycji. Oprysk wykonajmy po południu bądź wieczorem, ostre słońce może bowiem spalić rośliny. Pamiętajmy, by w przypadku zaatakowanych roślin zastosować nawóz i obficie je podlać.
Zastosowane przez nas chemiczne środki mszycobójcze dostaną się bezpośrednio do naczyń roślin. Dalej wraz z sokami będą transportowane do każdej z komórek. Mszyce wysysając sok, wysysają również substancję owadobójczą, zupełnie nieszkodliwą dla rośliny.

Ciekawym rozwiązaniem w walce zarówno z mszycami, jak i innymi szkodliwymi owadami, może okazać się zastosowanie mięty. Owady te, źle znoszą jej obecność. Posadźmy ją więc blisko naszych roślin, bądź rozłóżmy między pędami. Podobne substancje, niekorzystnie działające na mszyce zawierają także krwawnik, pokrzywa zwyczajna, bieluń dziędzierzawa, wrotycz pospolity, lulek czarny oraz rumianek pospolity. Blisko naszych roślin posadzić warto również mniszek lekarski, cebulę czy czosnek.

Pamiętajmy o właściwym podlewaniu i nawożeniu oraz zadbajmy w miarę naszych możliwości o sprzymierzeńców. Naturalni wrogowie mszyc to biedronki lub złotooki. Jedna dorosła biedronka i jej potomstwo w ciągu całego swojego życia zje do kilkuset mszyc. Larwa złotooka nawet do około tysiąca.
Wśród dostępnych na rynku środków chemicznych wybrać możemy: Afidol, ABC na mszyce, Zolone, czy Croneton. Doskonały może okazać się stosowany z powodzeniem na mszyce, a nie zabijający biedronek i larw złotooków Pirimor.

Sending
Ocena artykułu
0 (0 głosy)